środa, 19 sierpnia 2015

szybkie ciasto z owocami....na szóstkę.











Postawiłyśmy z siostrą za jego wykonanie szóstkę,oczywiście ku uciesze młodego kulinarnego mistrza,bo to ciasto w wykonaniu Piotrusia ;).


Tylko On sam pojąć nie może,że nie każde jego wykonanie z tego przepisu wychodzi na szóstkę..... No cóż Piotrulek czasem tak bywa,że i dobry przepis można "spalić"pomimo naszych starań i zapału.... ale nie można się poddawać,bo to właśnie praktyka czyni prawdziewgo Mistrza.


szybkie ciasto z owocami....na szóstkę

składniki:

  • 1 szklanka maki pszennej
  • 3/4 szkalnki mączki ziemniaczanej
  • 10 dag masłą
  • 3 jajka
  • szklanka cukru (można dać mniej)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 50 dag dowolnych owoców 
wykonanie:

Masło utrzeć ,dodając stopniowo całe jajka i cukier.Zmieszać makę pszenną z ziemniaczaną,i proszkiem do pieczenia,połaczyć z masą.
Ciasto wyłożyć do formy wysmarowanej tłuszczem i posypanej tarta bułką lub wyłożonej papierem do pieczenia.Owoce posypać mąką,wyłożyć na ciasto.Piec około 40 minut w temp.190 stopni.Posypać przed podaniem cukrem pudrem.




























środa, 8 lipca 2015

sposób na odstresowanie...szybkie truskawkowe dżemikowanie









O ile nie praktykujemy np.węgierkowych przetworów na żelfixie,to lubię natomiast błyskawiczne przetwory truskawkowe z jego udziałem. Idąc krok po kroku wg instrukcji na opakowaniu, wychodzi błyskawiczna wersja ,a dżem  jest jasny, bo tylko chwilę poddawany obróbce termicznej, z dużymi kawałkami owoców lub wersja bardziej zmiksowana (wystarczy podusić owoce drewnianą łopatką w trakcie przetwarzania). Można też kupić  naturalną Pektynę w proszku, jest to najbardziej naturalny cytrusowo-jabłkowy zagęszczacz owocowy do dżemów i galaretek. Nie zawiera konserwantów.

Warto  pamiętać,że truskawka ma więcej witaminy C niż cytryna i grejpfrut. Chroni przed anemią, jest krwiotwórcza, posiada właściwości odtruwające i oczyszczające, poprawia przemianę materii, jest bogata w wapń, fosfor, mikro- i makroelementy.











Dżem można zrobić też metodą tradycyjną (babciną), bez dodawania żadnych zagęszczaczy. Dżem poddajemy przeróbce polegającej wyłącznie na długim podgrzewaniu dżemu aż zrobi się wystarczająco gęsty. Zajmuje to więcej czasu,ale na pewno nie będzie on stracony... ;).


Można truskawki łączyć również z innymi sezonowymi owocami np.czerwoną porzeczką lub czereśniami , cudownie komponuje się też z płatkami różanymi -przepis tutaj.

Żelfix 3:1....sposób na odstresowanie...szybkie truskawkowe dżemikowanie 


Metoda błyskawiczna:

Z żelfixem 3:1 możemy przygotować pyszne niskosłodzone dżemy używając tylko 


  • 0,35 kg cukru na 1 kg owoców. 


Do umytych i oczyszczonych owoców dodaemy żelfix 3:1, zagotowujemy, następnie dodajemy cukier i gotujemy 2-3 minuty. Naturalna pektyna owocowa zadba o odpowiednią konsystencję przetworów, a krótki czas gotowania pozwoli zachować większość witamin i piękny kolor. Użycie żelfixu zapobiega pleśnieniu konfitur. Po przetworzeniu  przekładamy je do wyparzonych słoiczków i możemy cieszyć się smakiem lata przez długie miesiące.

Truskawki można poddać też dłuższej obróbce:

składniki:

  • 1 kg truskawek
  • 1/2 kg cukru
  • cukier żelujący (żelfix 2:1)

  • opcjonalnie sok z cytryny (łyżka-dwie)

przygotowanie:

Umyte i przebrane truskawki wkładamy do garnka i zasypujemy cukrem. Odstawiamy na kilka godzin, dopóki owoce nie puszczą soku (można dodać też sok z cytryny). Następnie ( przez około godzinę) gotyjemy/ wysmażamy truskawki na małym ogniu, od czasu do czasu mieszając.Można przetwarzanie podzielić na etapy ( rano i wieczorem-przez 1- 2 dni). Pod koniec przetwarzania wsypujemy żelfix  i podgrzewamy wg przepisu na opakowaniu. Gotowy,goracy dżem  przekładamy do wyparzonych słoiczków i szczelnie zamykamy. 

Truskawkowe zapasy gotowe!


p.s. Do długiego przechowywania bezpieczniej przetwory truskawkowe poddać pasteryzacji.





piątek, 3 lipca 2015

krucha tarta z masą budyniową ,galaretką i owocami























Dzisiaj propozycja budyniowej tarty z owocami lata i galaretką . Proste  kruche ciasto na upalne dni i nie tylko.... z sezonowymi owocami lata, zapachem ogrodu, błogością serca.... i szczyptą słodkiego lenistwa.Moje z racji połączenia słodko-kwaśnych owoców,niezbyt słodkie.Miłego dnia i weekendu ,bo zapowiada się upalny ,iście klimaty tropikalne ;)



Krucha tarta z masą budyniową ,galaretką i owocami

składniki:

  • kruche ciasto (proporcje na tradycyjną formę do tarty)
  • 1 i 1/4 =200g (20 dag)szklanki mąki pszennej (u mnie krupczatka+tortowa po połowie)
  • 100g(10 dag) zimnego masła
  • 1 żółtko
  • 1 łyżka śmietany 
  • 1 czubata łyżka cukru drobnego kryształu
  • 1 łyżka pasty waniliowej lub cukru waniliowego
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
nadzienie:
  • ok.pół kg owoców (u mnie : kilka dorodnych truskawek,porzeczki czerwone i borówki ,po dwie garści)
  • budyń krupczatkowy (patrz przepis)
  • galaretka :malinowa,truskawkowa lub owoce leśne (na 1/2 litra wody)
przygotowanie:

Owoce myjemy, osuszamy, usuwamy szypułki. 
Mąkę przesiewamy. Dodajemy masło pokrojone na kawałki. Siekamy masło z mąką i mieszamy najszybciej jak to możliwe. 

Dodajemy żółtko, śmietanę, proszek do pieczenia, cukier i sól, mieszamy.Szybko zaginamy ciasto i formujemy w kulę.Ciasto wałkujemy na stolnicy wysypanej mąką, nawijamy na wałek, przenosimy do formy na tartę(przetartej masłem i posypanej odrobiną bułki tartej). Wyrównujemy ciasto, dociskamy do dna i brzegów, następnie ucinamy niepotrzebne kawałki(można przejechać po brzegach tarty wałkiem do ciasta). Nakłuwamy kilkanaście razy widelcem.

Wstawiamy do zamrażalnika na 15 minut.Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni.Na cieście układamy papier do pieczenia, na wierzch obciążenie (np .ziarna fasoli). Wstawiamy do gorącego piekarnika i pieczemy spód tarty przez 8 minut, wyjmujemy z piekarnika, usuwamy obciążenie i papier, wstawiamy ponownie na 4-6 minut, aż ciasto ładnie się zarumieni.Wyjmujemy, odstawiamy do przestudzenia.

Budyń przygotowujemy  według własnego przepisu ,można też użyć z torebki,jak ktoś taki woli.U mnie zostało trochę budyniu i galaretki,wyszedł dodatkowo mały deserek.

Galaretkę rozpuszczamy wg zalecenia na opakowaniu ,studzimy i wstawiamy do lodówki,do lekkiego stężenia. Truskawki kroimy na cienkie plasterki.Na zimny spód tarty wykładamy równą warstwę budyniu.Na budyniu układamy truskawkipo bokach formy,po środku pozostałę owoce, polewamy je tężejącą galaretką.

Wstawiamy do lodówki do całkowitego stężenia galaretki,najlepiej na noc.






























Polecam inne tarty na słodko:


piątek, 26 czerwca 2015

kwiatożercy ;).... przetworów różanych ciąg dalszy/nalewka,syrop,przecier,konfitura/






















Już to pisałam wcześniej, ale nie zaszkodzi powtórzyć ...
Kocham wszystko....co z różami jest związane ;)







Dzisiaj kolejno : nalewka różana,która dopiero "nabiera mocy"-moja pierwsza, syrop i przecier różany- zamknięte już w słoiczkach i jeszcze wysmaża się konfitura różana, z odcisniętych płatków z syropu różanego z truskawkami.O tym jakie gatunki róż najlepiej nadają sie na przetwory różane wspomniałam przy okazji przepisu na cukier różany, ale w tym roku skorzystałam też z bogactwa i hojności ogródkowych gatunków róż, bo gałązki krzewów różanych, aż uginały się od ciążących kwatostanów. 

Zatem zapraszam na szał  różanych przetworów ...





nalewka  z płatków  róży 

















składniki:


  • płatki różane (200-300 g )
  • cukier/pół kg
  • miód/50 ml)
  • litr wódki lub spirytusu 
dodatkowo:słój półtoralitrowy


przygotowanie nalewki:

Płatki układamy warstwowo/naprzemiennie z cukrem, czyli 2 garści ugnieconych płatków róż , następnie warstwa cukru około 0,5-1 cm, ponownie 2 garści płatków ,i kolejna warstwa cukru .... tak do 3/4 wysokości słoja.Bogatsza wersja zamiast cukru przewiduje miód. Kiedy warstwy są już ułożone zalewamy całość wódką (nalewka delikatniejsza), lub spirytusem (nalewka mocniejsza). Słój zamykamy, odstawiamy w ciemnie miejsce na minimum 1,5 miesiąca a następnie przez gazę zlewamy nalewkę do karafki lub ozdobnych butelek.

syrop różany 



składniki: 

źródło:nutka słodyczy

  • 500 ml wody
  • 500 g cukru
  • 100 g płatków róży
  • sok z małej cytryny

przygotowanie:

Płatki róży oczyścić i opłukać. Zalać je ciepłą wodą z cukrem i gotować pod przykryciem na małym ogniu przez około 30 minut, aż oddadzą cały kolor, zrobią się przeźroczyste i delikatne jak bibułka. 

Zestawić garnek z ognia i pozostawić na noc, aby nasz syrop nabrał jak najwięcej różanego aromatu.

Następnego dnia dla wzmocnienia koloru można dorzucić dodatkową (dowolną) porcję płatków róży dla i ponownie pogotować z nią syrop, aż płatki staną się bezbarwne. Można też ten etap pominąć - wtedy należy przecedzić syrop by usunąć z niego płatki róży, następnie dodać sok z cytryny i gotować (już nie pod przykryciem) na małym ogniu przez 30-40 minut w celu zagęszczenia i odparowania wody.

Gotowy syrop przelewamy do wyparzonych buteleczek lub słoiczków (ewentualnie pasteryzujemy). Przechowywujemy w lodówce lub ciemnym miejscu.



                
           przecier różany...


A kiedy ucieram płatki róż w makutrze, delektując się ich aromatem i pięknem zmienianych podczas ucierania barw, to chciałoby się rzec, że czuje się w tej magii aromaty nieba....
.....to dla mnie największa uciecha z podziwiania, powstawania, smakowania... magii koloru i smaku w jednym....,byle tylko czas nie poganiał nas

........... po prostu uwielbiam to... ;)


















składniki:


  • płatki różane
  • cukier/miód

  • sok z cytryny









Uwaga !!! Według różnych teorii/przepisów mówi się, że by dobrze zakonserwować różę, trzeba dodać od dwóch do czterech razy więcej cukru, niż wynosi masa płatków.Ja dałam dolną zalecaną proporcję .






przygotowanie:


Zatem najpierw ważymy płatki, żeby dodać odpowiednią ilość 

cukru,z tym ze cukier dodajemy stopniowo,w trakcie ucierania.



Niektórzy uważają, że białe końce płatków są gorzkawe zalecają ich obcinanie, mi osobiście ciut gorzkawy ich smak nie przeszkadza. 

Płatki można ucierać w ceramiczn moździerzu chropowatych ściankach lub makutrze. 
Gdy mamy ich sporą ilość można je wcześniej dodatkowo zmiksować z cukrem. 

Jednak te ucierane ręcznie, bez pośpiechu, są moją ulubioną wersją. Dla utrwalenia koloru można dodać też sok z cytryny. 


Przetarte płatki słodko pachną, zawierają bowiem specjalne komórki, w których zebrany jest różany olejek eteryczny. 


Gotowy przecier z surowych płatków wkładamy do małych wyparzonych słoiczków,ze wzgledu na dużą zawartość cukru nie ma potrzeby pasteryzowania,ale jak ktoś bardzo chce może ją wykonać.Ja stosuję pasteryzację ,kiedy słoiczki maja w planie doczekać jesieni/zimy.








konfitura różana....




z dodatkiem truskawek....



 składniki:


  • 2 garści odsączonych płatków róży/odpady syropu różanego)
  • 100-200 ml syropu różanego (przepis powyżej)
  • 2 łyżki utartego przecieru różanego (przepis powyżej)
  • sok z małej cytryny

  • opcjonalnie :cukier/miód /woda
  • dodatkowo pół kilograma truskawek


przygotowanie:


Do garnka z gorącym syropem różanym, wrzucamy odciśnięte płatki z syropu różanego i
przecier różany, opcjonalnie trochę wody
.Zaleca się rozłożenie gotowania przetworów na kilka etapów i dni (2-3x podgrzewanie konfitury przez kilkanaście minut na dzień,i przez 3-4 dni). W ostatnim dniu, pod koniec wysmażania dodajemy cukier/miód, dostosowując jego ilość do słodkości już przetworzonej częściowo konfitury i indywidualnych upodobań smakowych. Zrobiłam jedną porcję samej konfitury różanej, a do drugiej dodałam truskawki, dodatkowo konfitura nabrała koloru. W związku z tym , że truskawki były bardzo słodkie i dojrzałe, nie było już potrzeby dodawaniu cukru,dodawałam je też stopniowo. Konfitura jest gotowa, gdy płatki różane/owoce zajmują całą objętość syropu i nie wypływają. Przetwory przechowujemy w małych słoiczkach wypełnionych gorącymi konfiturami po same brzegi. Nakrętki i brzegi słoiczków warto zabezpieczyć poprzez przetarcie np. koniakiem. Do długiego przechowywania można zastosować pasteryzację.




.... i nasze rodzinne krzewy różane :)




środa, 10 czerwca 2015

sos boloński z wołowiną i groszkiem









W naszym rodzinnym domu sosu bolońskiego raczej nie pamiętam, ale odkąd przeprowadziłam się do miasta, stał się on powszechnym daniem w mojej kuchni, szczególnie ,że spokojnie można go przygotować dnia poprzedniego. Najbardziej lubimy na mięsie wołowym i wersję z zielonym świeżym groszkiem, ale jak takowego brak spokojnie można dodać mrożony bądź z puszki. Gotowe danie podajemy obowiązkowo z makaronem i startym żółtym serem .


źródło:Wikipedia


sos boloński  z wołowiną i groszkiem

Do przygotowania 4-5 dużych porcji klasycznego bolognese potrzebujemy:

składniki:
  • 500 g mielonej wołowiny
  • 2 średnie marchewki (u mnie zielony groszek-szklanka)
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 1 średnia cebula
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 50-70 g wędzonego boczku
  • 1 szklanka mleka (dałam bulion)
  • 1,5 szklanki czerwonego wytrawnego wina
  • 2 puszki pomidorów lub 1 puszka i 1 słoiczek przecieru pomidorowego (u mnie dodatkowo 2 suszone pomidory w oliwie)
  • 3 łyżki oliwy
  • 3 listki laurowe
  • sól, cukier, pieprz w ziarnach

  • do podania: makaron (ok. 80-100 g na osobę), najlepiej tagliatelle oraz starty parmezan

przygotowanie:

Seler naciowy pokroić w drobną kosteczkę, posiekać drobno cebulę i czosnek. Boczek należy także drobno pokroić w cieniutką kostkę oraz zmiksować pomidory z puszki.

Na patelni z przykrywką należy rozgrzać oliwę i podsmażyć boczek na złoto, następnie dodać cebulę oraz czosnek, aż cebula się zeszkli. Później trzeba dodać marchew  (u mnie groszek)i seler dokładnie mieszając i podsmażając kilka minut, aż zmiękną. Następnie należy dodać wołowinę i podsmażając mieszać wszystkie składniki.
Gdy cała wołowina obsmaży się dokładnie, należy na patelnię wlać mleko/bulion, wymieszać i pozwolić mu nieco odparować. Następnie dodać wino i znów pozwolić mu trochę odparować. Gdy wino się zredukuje należy dodać pomidory do zawartości patelni i znowu dokładnie wymieszać. Można dorzucić liście laurowe oraz kilka ziarenek pieprzu.
Następnie należy zmniejszyć ogień pod patelnią do minimum, nałożyć pokrywkę i dusić sos przez przynajmniej 2 godziny od czasu do czasu mieszając, aby nie przywarł do dna. W trakcie gotowania można dodawać cukier, aby uzyskać optymalną kwaśność sosu. Na koniec należy posolić potrawę do smaku. W trakcie przygotowania dodatkowo można używać takich przypraw jak tymianek czy oregano. Nie należy natomiast dodawać bazylii, gdyż zbyt duża jej ilość mogłaby przytłumić właściwy smak mięsa duszonego w winie i pomidorach.

podanie potrawy:

Sos bolognese powinno się podawać  na makaronie tagliatelle lub pappardelle. Nie powinno się serwować tego sosu ze spaghetti, gdyż jego cienkie nitki mogą nie utrzymać dobrze ciężkiego sosu. Najczęściej tak podaną potrawę posypuje się parmezanem lub drobno startym żółtym serem.

Ja dodałam trochę startego sera już do gotowego gorącego sosu+garść posiekanej pietruszki.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...